Reguła trójpodziału to pierwsza zasada kompozycji, jakiej uczy się każdy początkujący fotograf — i słusznie, bo działa. Ale to tylko punkt wyjścia. Poniżej zasady, które na moich zajęciach w Warszawie pokazuję zaraz po niej, bo robią realną różnicę w odbiorze zdjęcia.
Reguła trójpodziału — szybkie przypomnienie
Podziel kadr na trzy równe części w pionie i poziomie. Umieszczenie głównego obiektu na przecięciu tych linii, zamiast na środku, tworzy zdjęcie, które oko ogląda dłużej i przyjemniej.
Linie wiodące
Droga, ogrodzenie, rząd latarni, brzeg rzeki — wszystko, co tworzy linię w kadrze, można wykorzystać, żeby poprowadzić wzrok widza w konkretne miejsce zdjęcia. Warszawa świetnie się do tego nadaje: bulwary wiślane, ulice Starego Miasta, perspektywy między blokami.
Reguła przestrzeni (rule of space)
Jeśli fotografujesz coś, co się porusza albo patrzy w jakąś stronę — samochód, biegacza, osobę patrzącą w bok — zostaw więcej pustej przestrzeni z tej strony, w którą obiekt zmierza lub patrzy. Kadr bez tej przestrzeni wygląda na „ściśnięty" i niespokojny.
Naturalna ramka
Gałęzie drzew, okno, przejście między budynkami — wykorzystane jako rama wokół głównego obiektu dodają zdjęciu głębi i kierują uwagę dokładnie tam, gdzie chcesz.
Kontrast i wzorce (oraz ich łamanie)
Powtarzający się wzór — okna budynku, płytki chodnika, rząd krzeseł — jest atrakcyjny sam w sobie. Jeszcze ciekawszy staje się, gdy w jednym miejscu ktoś ten wzór złamie: inny kolor, inna pozycja, jeden element wyróżniający się z tła.
Pierwszy plan buduje głębię
Zdjęcie krajobrazu czy architektury łatwo wypada płasko, jeśli w kadrze jest tylko dalszy plan. Dodanie czegoś bliżej obiektywu — liścia, fragmentu muru, sylwetki — sprawia, że zdjęcie zyskuje trzeci wymiar.
Teoria to jedno, oko do kadru trenuje się w terenie.
Na kursie w Warszawie te zasady ćwiczymy praktycznie — na Twoich zdjęciach, z bieżącą analizą kadru.
Zobacz program kursu